BIAŁY BÓR – POWRÓT DO LAT MŁODOŚCI 20-23.07.2026

Pomysłodawcą i organizatorem wyjazdu na obóz harcerskido Białego Boru w dniach 20-23 lipca 2026 r. był dh hm. Grzegorz Jegier. W imprezie brało udział dwudziestu trzech harcerzy seniorów. Osiemnastu z Kręgu „Płomienie”, trzech z Kręgu „Jędrusie” i dwie osoby z Referatu Starszyzny Komendy Łódzkiej ZHP.

         Druh Jegier pilnował rozkładu dnia, żebyśmy zdążyli ze wszystkim, bo zajęć było mnóstwo. Punktualnie wyjechaliśmy
z Łodzi, aby zdążyć na obiad do Białego Boru. Bardzo pomocny we wszystkich sprawach był kwatermistrz hm. Krzysztof Baj,
za co należą mu się serdeczne podziękowania.

 

         Nie spaliśmy w namiotach, ale warunki były raczej spartańskie. Nie dopisała też pogoda. Niska temperatura powietrza i ciągły deszcz, nie popsuły nam jednak humorów. Zwłaszcza, że w dniu ogniska, na które zaprosili nas zuchy i harcerze z Lutomierska pogoda dopisała.

 

         Program wyjazdu oprócz wycieczek przewidywał także zajęcia na miejscu. Okazało się, że są wśród nas pasjonaci chętni podzielić się z nami swoją wiedzą. Warsztaty fotograficzne prowadził Tadeusz Hrk, na Herbatkę miłośników roślin zaprosił Bogusław Ptycia, Ewa Tomecka wszystkich chętnych uczyła jak wybrać się na spacer z kijkami. Urszula Borowska przedstawiła „Żywe historie Łodzian” – literackie opracowania wspomnień opisanych przez mieszkańców Łodzi, a Mirka Grygowska przypomniała nam znaki zodiaku. Spotkania wywoływały dużo emocji, dyskusjom nie było końca.

 

         Każdy z uczestników przyzna mi rację, gdy powiem, że uśmiech towarzyszył nam przez cały czas pobytu na obozie. Wzruszali nas prawdziwi obozowicze. Dzieci i młodzież, której nie przeszkadzała zła pogoda, niedogodności i warunki obozowe. To oni zarażali optymizmem, pogodą ducha i chęcią przeżycia przygody. Druhna phm. Agnieszka Głowacka z hufca Konstantynów Łódzki – komendantka obozu zuchów i młodzieży z Lutomierska zaprosiła nas na apel, a potem na ognisko nad jeziorem Łobez. Śpiewaliśmy wspólnie piosenki i wyginaliśmy nasze ciała razem z zuchami w pląsach. Nie zawsze było łatwo.

 

         Tradycyjnie zwiedzaliśmy okolice i miejsca związane z historią i kulturą Ziemi Słupskiej. Odwiedziliśmy Zamek w Człuchowie, Muzeum Pomorza Środkowego, w skład którego wchodzi Zamek Książąt Pomorskich i Młyn Zamkowy oraz wystawa prac Stanisława Ignacego Witkiewicza, noszącego pseudonim artystyczny „Witkacy”. Najbardziej sentymentalni wyruszyli w podróż do Białego Boru, aby sprawdzić czy stoi jeszcze dworzec z którego stale spóźniały się pociągi. Dworzec stoi, ale nie ma już sławnej knajpki „Amazonka”.

 

         Prawie wszyscy nasi uczestnicy byli kiedyś w Białym Borze na obozie harcerskim. Każdy ma swój obraz i pamięć wydarzeń jakie miały miejsce. Jedna z naszych seniorek powiedziała mi, że w tamtych czasach nie było takiego luzu jaki panuje teraz. W sensie pozytywnym. Ta młodzież, zachowując tradycję, przestrzegając zasad cieszy się harcerstwem. Jest otwarta na nowe doznania.

 

Wyjazd potwierdził, że wszyscy czujemy się młodzi duchem, tylko ciało czasem się buntuje, ale liżemy rany i znowu wybieramy się w świat. Cytując W. Młynarskiego „Jeszcze w zielone gramy…”.

 

PS. W wycieczce uczestniczył syn dh. Zawadzkiej – Piotr. Ponieważ przyznał się, że był w Białym Borze 19 razy poprosiłam Go, aby przypomniał powstanie i historię Ośrodka Chorągwi Łódzkiej ZHP w Trzmielewie. Nikt by tego lepiej nie zrobił.

Czuwaj !
dh. Mirka Grygowska

Przejdź do treści