JEDZIEMY!
Temperatura powietrza: 40o C Temperatura asfaltu: 60o C 26, 27, 28 czerwiec 2026 r.
TRASA – Sanktuarium pocysterskie w Krzeszowie – Podziemny Kompleks „Riese” (Olbrzym) – Osówka – Zamek MOSZNA – Muzeum Zamkowe – PSZCZYNA – Jasna Góra w Częstochowie
I znów jesteśmy na Dolnym Śląsku. Przepiękna kraina, pełna zabytków, położona wśród zielonych pagórków Gór Wałbrzyskich i Gór Sowich, w Sudetach Środkowych. A także historia tych ziem – zarówno ta odległa, jak i bliższa nam w czasie – tworzona przez Polaków, Czechów, Niemców i Ślązaków, mieszkańców tych stron oraz przybyszów z różnych zakątków świata. Zwiedzanie zaczęliśmy od Krzeszowa. Opactwo pocysterskie swoje początki datuje na XIII wiek. Księżna Anna, wdowa po Henryku Pobożnym, funduje klasztor, sprowadzając do niego benedyktynów, których potem zastępują cystersi. Zakony w średniowiecznej Europie były „katalizatorem” rozwoju cywilizacyjnego, a cystersi nie dość, że prezentowali wysokie standardy kultury umysłowej to doprowadzali do gospodarczego rozkwitu tereny, które obejmowali w posiadanie kierując się zasadą „Ora et Labora” („Módl się i pracuj”).
Mauzoleum Piastów Świdnicko – jaworskich podkreśla dostojeństwo Krzeszowa i wysoką pozycję Piastów Śląskich. W Krzeszowie największe zabytki pochodzą z epoki panowania w Europie baroku, który był odpowiedzią Kościoła katolickiego na reformację i protestancką prostotę świątyń. Bazylika pw. Wniebowzięcia NMP, zbudowana przez cystersów jako pomnik wiary katolickiej, jest monumentalną „europejską perłą baroku”. Znajduje się tam najstarszy w Polsce obraz maryjny pisany na desce – ikona Matki Bożej Łaskawej, unikatowe organy, wspaniały ołtarz główny zwieńczony koroną, iluzjonistyczne freski i misternie rzeźbione stalle. Barokowy styl prezentuje także Kościół pw. św. Józefa, budowany w latach 1690-1696. Wspaniałe freski Michaela Willmanna, zwanego śląskim Rembrandtem, to największy na północ od Alp cykl fresków. Sam kościół przedstawiany jest jako śląska Kaplica Sykstyńska. Tego samego dnia, przenosząc się w inne czasy, zwiedzaliśmy podziemne miasto-Osówkę.
PODZIEMNY KOMPLEKS „RIESE” (OLBRZYM ). Ubrani ciepło, w hełmach zabezpieczających głowy, razem z grupą młodych mężczyzn, zapewne marzących o odnalezieniu „złotego pociągu”, weszliśmy do podziemnego miasta. Jest to drugi co do wielkości podziemny kompleks, trzykondygnacyjny, budowany przez hitlerowców w czasie II wojny światowej. Podobnie jak w podziemiach Książa roboty prowadzono z wykorzystaniem jeńców wojennych. Na terenie Gór Sowich zginęło przy pracach pod ziemią, w czasie II wojny światowej, kilka tysięcy więźniów i jeńców wojennych. Nocleg spędziliśmy w Jugowicach, by rankiem przenieść się w Opolskie.
ZAMEK MOSZNA – pierwsza wzmianka o istnieniu zamku pochodzi z 1845 r., gdy właścicielami była rodzina Seherr Thoss. W 1866 roku zamek kupił przemysłowiec Hubert von Thiele-Winckler i stał się on główną rezydencją rodu. Znany jest z 99 wież i 365 pomieszczeń. Otoczony parkiem w stylu holenderskim i francuskim. Po II wojnie światowej zrabowany przez wojska radzieckie, nie posiada wielu oryginalnych eksponatów. Obecnie jest to także hotel z restauracją Zamkowa, w której zjedliśmy obiad regionalny, czyli rolado, modro kapustę i gumiklyjzy – po naszemu: roladę, czerwoną kapustę i kluski śląskie. Bardzo smaczne! Z województwa opolskiego, przenieśliśmy się na Górny Śląsk. Spaliśmy w Czechowicach-Dziedzicach, by rankiem zwiedzić
MUZEUM ZAMKOWE W PSZCZYNIE. Przepych – to pierwsze wrażenie. W Pszczynie 80% eksponatów jest oryginalnych. Zachowanie tak dużej liczby oryginalnych eksponatów przypisuje się postawie radzieckiego generała, który podczas działań wojennych miał zabezpieczyć zamek przed zniszczeniem i grabieżą. Pszczyna i Książ. Ci sami właściciele, inna historia. Miasto Pszczyna uznawane jest za „Perłę Górnego Śląska”, a pałac Hohbergów za „Polski Wersal”. Jedną z postaci związanych z zamkiem jest Maria Teresa Oliwia Hochberg von Pless, zwana księżną Daisy von Pless (1873-1943), żona Jana Henryka XV Hochberga, księcia von Pless. Kobieta piękna, pacyfistka i filantropka. Poznaliśmy ją wcześniej z zamku Książ. W czasie I wojny światowej w zamku mieściła się Wielka Kwatera Główna cesarza niemieckiego. Przebywał tu Wilhelm II. Po I wojnie światowej Książ znalazł się w granicach Republiki Weimarskiej. Pszczyna została oficjalnie włączona do odrodzonej Rzeczypospolitej w 1922 r. Niezwykle ciekawa była trasa naszej wycieczki. Nawiązywała do ubiegłorocznej i zamykała tematycznie pewien cykl historyczno-geograficzny.
Temperatura sięgająca 40OC zdecydowanie nie jest normą w naszym klimacie i mocno dała nam się we znaki. Stąd decyzja zmęczonej części grupy o rezygnacji ze zwiedzania Jasnej Góry i powrotu do domu. Zostaliśmy w trójkę, Jola, Ryszard i ja. Zwiedzaliśmy Jasną Górę z przewodnikiem. Weszliśmy do skarbca i usłyszeliśmy legendę o św. Pawle z Teb, patronie Zakonu Braci św. Pawła Pierwszego Pustelnika. Błogosławiony Euzebiusz jest współtwórcą i założycielem Zakonu Paulinów. Mimo panującego na zewnątrz upału w murach zakonu panował chłód, a pani przewodnik z pasją i ogromną wiedzą przekazała nam całą historię zakonu. Dowcipnie i z taktem. Obiad zjedliśmy w Domu Pielgrzyma i klimatyzowanym samochodem dh. Ryszarda szczęśliwie wróciliśmy do domu. Nie wiem, czy Ryszard jeszcze zabierze mnie na kolejną wyprawę. Obiecałam umyć szyby w jego samochodzie, ale zagapiłam się i zdążył wcześniej odwiedzić myjnię. Obiecuję poprawę! Do zobaczenia na trasie.
Czuwaj! dh. Mirka Grygowska.