Już drugi raz Krąg „Płomienie” im. Szarych Szeregów przy KCH Łódzkiej wybrał się na 2-dniową wycieczkę. W ubiegłym roku zwiedzaliśmy zamki krzyżackie, a w tym pałace arystokratów.
Nasza trasa prowadziła przez Puszczykowo – Rogalin- Kórnik – Antonin.
7 czerwca br. wyruszyliśmy z Łodzi w 13 osób 3 prywatnymi samochodami . Wyjeżdżaliśmy „skoro świt”, ale i tak wszystkie „śpiochy” miały dobry humor.Piękna, słoneczna pogoda zamieniła się pod Poznaniem w ulewę, ale gdy dojechaliśmy do Puszczykowa znów świeciło słońce.
W Puszczykowie, rodzinnej siedzibie Arkadego Fiedlera powitał nas jego wnuk, który przybliżył nam postać swojego sławnego dziadka i pokazywał zbiory przywiezione z jego egzotycznych podróży, które znajdowały się nie tylko w domu ,ale także w ogrodzie. Wielkie wrażenie zrobiła na nas jedyna w Europie drewniana replika w skali 1:1 statku „Santa Maria” Krzysztofa Kolumba , do którego można było wejść nawet pod pokład.
Z Puszczykowa wyruszyliśmy do Rogalina, siedziby rodu Raczyńskich herbu Nałęcz. Oprócz komnat pałacowych i wspaniałej biblioteki, obejrzeliśmy powozownię oraz umieszczoną w specjalnym pawilonie galerię obrazów znanych malarzy polskich (Matejki, Wyspiańskiego, Fałata, Malczewskiego, Wyczółkowskiego, Boznańskiej) i zagranicznych. Wytrwali wyruszyli do parku obejrzeć słynne rogalińskie dęby. Następnie odwiedziliśmy kościół św. Marcelina w podziemiach którego znajduje się mauzoleum rodziny Raczyńskich wraz z sarkofagiem prezydenta Edwarda Raczyńskiego, ostatniego prezydenta Rzeczpospolitej na uchodźctwie wraz z jego znamiennymi słowami „ Nie zmarnujcie niepodległości”.
Ten pełen wrażeń dzień zakończyliśmy w Zaniemyślu, gdzie czekał na nas nocleg w „Villi pod Orzechem”(polecamy) i wspólna kolacja. Oczywiście koszyczkowa przy długim , wspólnym stole uginającym się od przywiezionych pyszności (starczyły jeszcze na śniadanie) i słynnych jajek na twardo, które przywiozła Mirka. Śpiewom, żartom i wspomnieniom nie było końca.
Następnego dnia rankiem wyruszyliśmy do Kórnika, siedziby rodu Działyńskich.Zamek zwiedzaliśmy ze wspaniałą starszą panią, emerytowaną przewodniczką, która z ogromną pasją opowiadała o właścicielach i przebudowie zamku. Wnętrza są przepiękne, z autentycznym, starym wyposażeniem. Na nas życzliwie spoglądała z portretu jedna z najznamienitszych właścicielek zamku, hrabina Teofila z Działyńskich Szołdrska – Potulicka tzw. Biała Dama.Ostatnim właściciele zamku był hrabia Władysław Zamojski, który w 1924 roku przekazał go „na rzecz narodu polskiego”. Był jeszcze spacer po wspaniałym arboretum kórnickim i ruszyliśmy w drogę do Antonina.
Antonin to mało znany pałac myśliwski Księcia Antoniego Radziwiłła.
Ale dotrzeć tu już nie było tak prosto, bo nasza nawigacja oszalała i choć czasem prowadziła nas w pole, a czasem po wertepach w las wreszcie dotarliśmy do celu. Z przewodnikiem zwiedziliśmy nie tylko pałac, w którym gościł 2 – krotnie Fryderyk Chopin, ale również neoromański kościół z XIX wieku z kaplicągrobową Radziwiłłów. Trochę mieliśmy też szczęścia, z uwagi na to,że trwają teraz obchody 200-lecia powstania pałacu.
Niestety wszystko co dobre, kiedyś się kończy. W imieniu naszej „trzynastki”(wcale nie pechowej) chciałabym podziękować naszej komendantce Joli Mamenas za pomysł i organizację wycieczki oraz naszym niestrudzonym kierowcom: Ryśkowi, Bogdanowi i Grzegorzowi , dzięki którym bezpiecznie podróżowaliśmy.
Do zobaczenia przyjaciele.
Czuwaj!
Hm. Małgorzata Pietrzak